|
Temat: |
Re: Po kilku latach uprawa w orchidariach załamuje się... |
|
Autor: |
Grażyna Siemińska |
|
E-mail: |
g.sieminska@chello.pl |
|
Data: |
czwartek, 9 sierpnia 2007 20:58:14 |
Witam,
Sprężyłam się i oto rezultat :
Spróbowałam trochę policzyć...
Przeglądnęłam rekordy 280 wyrzuconych roślin, czyli dość spora grupa. Nie brałam pod uwagę Phalaenopsis, które padły z powodu "śmiertelnej plamistości". Praktycznie są to tylko botaniczne storczyki + kilka pierwszorzędowych hybryd.
Moje storczyki uprawiam w 2 dużych szafach-orchidariach oraz w kilku akwariach.
A teraz wyniki:
Przed upływem roku padło 66 roślin, czyli 23,6%. Z tego około połowa (50%) padła z niewiadomych przyczyn, druga połowa z powodu przelania lub zasuszenia.
Mój komentarz: to są w większości błędy w uprawie nowych roślin , albo przychodzące (zakupione) rośliny nie są w wystarczająco dobrej formie .
Między 1 a 2 rokiem padło 95 roślin, czyli 34%. Z tego ok. 81% z niewiadomych przyczyn, a 19% z powodu zalania lub zasuszenia.
Mój komentarz: często rośliny te padały przez "zakwitnięcie się na śmierć" i niewydanie nowego przyrostu. Teraz już nieco poduczona przez Piotra Piesika często obcinam pierwsze pędy kwiatowe (po ich uprzednim uwiecznieniu na zdjęciach).
Między 2 a 3 rokiem padło 85 roślin, czyli 30,4%. Z tego tylko 11% z powodu zalania lub zasuszenia, ale 89% z niewiadomych przyczyn.
Mój komentarz: coś chyba rzeczywiście ten trzeci rok jest krytyczny.
Między 3 a 4 rokiem padło 30 roślin, z tego 10,2% z powodu zasuszenia (już nie ma zalania jako przyczyny! ), ale 90% z przyczyn niewiadomych.
Komentarz: kryzys się nieco pogłębił...
Między 4 a 5 rokiem padło 5 roślin, czyli 1,8%, z tego 1 (10%) zasuszona), a 4 (80%) nie wiem czemu.
Podsumowanie: warunki do uprawy mam jakie mam, mieszkanie w bloku i balkon, o szklarence mogę tylko marzyć i to jeśli wygram w totka , ale nie gram więc koło się zamyka. Staram się zapewniać moim roślinom możliwie najlepsze warunki, ale...
Zgadzam się z opinią o nieodpowiednich warunkach wodno-świetlnych. Moje vandowate rosnące przy sztucznym świetle stopniowo marnieją...
Co do wirusów.... no to badania powinny być zrobione, choć jak pamiętam z jakiejś, kiedyś u nas prelekcji, ich obecność na ogół uwidacznia się plamkami z widoczną aureolą...mam takowe na liściach cymbidiów...
I to by było na tyle mojej statystyki. Może ktoś mądry wyciągnie jakieś wnioski...
Pozdrawiam,
Grażyna
|
|
|
|
|