Oto kilka nieoznaczonych katlejastych hybryd, by właściciele innych nieoznaczonych mieszańców zrozumieli, że nie trzeba na siłę doszukiwać się rodowodu u naszych pupili. Żadna z przedstawionych poniżej roslin nie jest oznaczona a jednak chyba są piękne Ja ze swoich "kundelków" jestem dumna
A oto sprawczyni dzisiejszego postu. Rozkwitła się dosłownie na moich oczach
To pomarańczowe cudo niezawodnie kwitnie ale ciężko zrobić zdjęcie pojedyńczego kwiatu
Może nic nadzyczajnego, ale po prostu lubi kwitnąć
A ta niebieskawa cudnie pachnie landrynkami
A tu musiał być tatuś sophronitis kwitnie bez wytchnienia przez większą cześć roku, moja "etatowa"
A tak powinna wyglądać "prawdziwa" katleja
A ta rano uroczo pachnie
Mam nadzieję, że Wam również podobają się te kundelki, mimo, że nie nie mają ani imienia ani nazwiska