|
Temat: |
Re: Ascocenda Princess Mikasa Blue |
|
Autor: |
Tamara Florczak |
|
E-mail: |
|
|
Data: |
wtorek, 14 lutego 2006 18:46:11 |
Bardzo dziękuję Państwu za wyrozumiałość i wszystkie serdeczności
Pani Ewo, wiem, że kocha Pani vandowate , bo zanim zdecydowałam się na zakup mojej rośliny, byłam częstym gościem na Pani stronie.
A tak na marginesie, to z przyjemnością obejrzałabym ciąg dalszy historii o Pani pupilach...., czy jest szansa, że po tych aktualnie wykonywanych przeróbkach wrócą z opisem poza 2003 rok?
Grażyno, jak patrzę na listę Twoich kwitnień , to zwykle ogarnia mnie wielkie zawstydzenie , więc ograniczam się tylko do czytania ....
Pani Iwono, niby dlaczego zrobiła Pani dobrze nie prezentując swojej rośliny?! Przecież kwitnie rewelacyjnie! 
A z tymi kolorami zwłaszcza u storczyków, to istny koszmar – kolory zmieniają się wraz ze zmianą źródła światła , a najgorzej (przynajmniej dla mnie ) jest fotografować je w słońcu. A Pani świetnie sobie z tym poradziła.
Pani Marzeno, to żadna tajemnica, to tylko mech torfowiec... Jakoś tak głupio mi było trzymać tą biedną roślinkę tak goło , więc "wymóżdżyłam" , że mech przytrzyma odrobinę dłużej i wilgoć i składniki pokarmowe...
Chociaż nie biorę od tego prowizji , szczerze polecam tę ascocendę – tę lub formę 'Pink' – obie są bezproblemowe (wiem coś o tym - skoro się udało z 'Blue', to dlaczego nie próbować dalej ), a do tego, jak słusznie zauważył Pan Andrzej, są „śliczne, praktyczne i egzotyczne”
Pozdrawiam walentynkowo,
Tamara |
|
|
|
|