|
Autor: |
Tamara Florczak |
|
E-mail: |
|
|
Data: |
czwartek, 30 października 2014 23:25:28 |
Ilu rozmówców, tyle sposobów uprawy. Nie ma łatwo, każdy musi znaleźć swój własny, dostosowany do swoich możliwości.
Przez kilka lat Coel cristata uprawiałam na parapecie pn-wsch okna. Rosła i kwitła niezawodnie i to bez doświetlania oraz drastycznego schładzania. Jedynym stresem inicjującym kwitnienie było przesuszanie. Odmówiła współpracy po przeprowadzce i przesadzeniu. Teraz wraca do normy. Latem rośnie zawieszona na jabłoni, zimę spędza przy balkonowym oknie o wystawie pd-zach. Nadal nie doświetlam. Chłodzę umiarkowane - podczas słonecznej pogody temperatura przy szybie wzrasta powyżej 20*C, w nocy spada do 14*C. Wartości wyższe niż w arkuszach uprawy, ale różnica wyraźna. Do tego znacznie ograniczam podlewanie. W ubiegłym roku od początku listopada do końca grudnia w ogóle nie podlewałam podstawowej formy cristata. Przyniosło to pożądany efekt.
Zauważyłam również, że na kwitnienie wpływa systematyczne odżywianie rośliny w okresie wzrostu.
A żółknięcie i opadanie liści, moim zdaniem, spowodowane jest nagłą zmianą warunków uprawy. U mnie dzieje się tak zawsze po wniesieniu storczyka z ogrodu do ciepłego mieszkania. Tyle tylko, że u mnie liście żółkną jednolicie i gubią je najstarsze pseudobulwy.
Pozdrawiam,
TF |
|
|