Strona główna serwisu Strona główna forum

  Grupa:  Zupa storczykowa

 Temat:  Neofinetia falcata
  Strona:    Poprzednia    1  [2] 3    Następna

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Kazimierz Oboza
E-mail: kazimierz.oboza@op.pl
Data: środa, 20 października 2010 10:42:02
Ja znam gościa który regularnie doprowadza Neofinetia falcata do kwitnienia. Jest to Krzysiu Noworyta z Klubu Orchidea w Krakowie. W lecie prezentował go na spotkanuach klubowych. Kwiaty białe prześliczne. Ale więcej na ten temat musiałby napisać sam Krzysiu. Wiem, że za któreś z poprzednich kwitnień Neofinetia, czyli Keiran Ichimei otrzymał najwyższe wyróżnienie klubu.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: aleksander
E-mail: a_fiwek@toya.net.pl
Data: środa, 20 października 2010 20:01:51
Na potwierdzenie, że jednak jest to możliwe prezentują zdjęcia mojej Neofinetia falcata. Kwitnie u mnie regularnie od kilku lat. Miejscem, które zaakceptowała jest kuchenny parapet o wystawie zachodniej. Widać brak grzejnika bardzo jej odpowiada.

Aleksander










Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Małgosia
E-mail: m.wegner@op.pl
Data: środa, 20 października 2010 20:40:33
Jest Pan okrutny Panie Aleksandrze
Moja rosnie sobie w kuchni na takim samym parapecie - zachodnim i tez bez grzejnika a mimo to obrazila sie i ani mysli kwitnac
W jakim podlozu ja Pan uprawia?

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: aleksander
E-mail: a_fiwek@toya.net.pl
Data: środa, 20 października 2010 21:28:08
Przepraszam za kiepską jakość zdjęć ale po znacznym zmniejszeniu stały się nieco nieczytelne. Moja Neofinetia falcata uprawiana jest jedynie w sporych kawałkach kory pozostawiając między sobą dość duże przestrzenie powietrzne. Chciałem jeszcze dodać, że po zapadnięciu zmroku uaktywnia się silny zapach wydzielany przez nektar w ostrogach kwiatów.

Aleksander

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Marta
E-mail: marta.uscienska@gmail.com
Data: środa, 20 października 2010 22:04:21
Do Pana Aleksandra - przejdźmy do konkretów: ile stopni ma tam w dzień i w nocy w zimie. Jak jest podlewana i zasilana w zimie. Marta

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: aleksander
E-mail: a_fiwek@toya.net.pl
Data: czwartek, 21 października 2010 14:09:36
Pani Marto,
Nie jestem w stanie określić precyzyjnie temperatur dzień - noc w okresie zimy. Po prostu nigdy ich nie mierzyłem. Sądzę jednak, że w trakcie wyżowych, słonecznych dni mogą oscylować w granicach 25 st.C w trakcie dnia a nocą spadać maksymalnie nawet do 7-8 st.C. Ponieważ mój kuchenny parapet obłożony jest płytkami ceramicznymi, może to dodatkowo stwarzać warunki chłodzenia "od dołu". Dla uzupełnienia wcześniejszych informacji chcę podać, że tegoroczne, wiosenne kwitnienie miało miejsce na ośmiu kwiatostanach. Niestety, wszystkie kwiaty nie rozwinęły się w tym samym czasie.
Pozdrawiam
Aleksander

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Piotr Markiewicz
E-mail:  
Data: czwartek, 21 października 2010 14:50:50
to zapach napewno byl niesamowity - super roslinka gratuluje!

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Elżbieta Ziąbkowska
E-mail: jaeuterpe@gmail.com
Data: piątek, 22 października 2010 09:24:15
Jestem również od niedawna,(może 2 miesięcy) właścicielką tego niesamowitego storczyka.Stoi od strony pd. - zach.,bardziej południowej. Do tej pory nic konkretnego nie zaobserwowałam,aż tu nagle pojawiły się korzenie i małe przyrosty.
Roślinę kupiłam na Allegro i jest włożona w sphagnum,w koszyczku.Niektóre liście były nieco zbrązowiałe,ale ogólnie roślina wygląda dobrze.
Właśnie również chciałam się dowiedzieć,czy konieczne jest jej przeniesienie do chłodnego miejsca z doświetlaniem,ponieważ tu gdzie stoi nie ma doświetlania,jednak okno jest znacznie większe.
Czy należy ją podlewać w zimie, nawet odrobinkę,czy wcale.
Gdzieś wyczytałam,że nie może mieć nigdy sucho.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Marta
E-mail: marta.uscienska@gmail.com
Data: sobota, 23 października 2010 19:16:45
Oczywiście podlewać ale mniej. Potrzebuje wilgotnego powietrza. M

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: aleksander
E-mail: a_fiwek@toya.net.pl
Data: środa, 3 listopada 2010 17:05:20
Dla zainteresowanych specjalnymi doniczkami (sprowadzonymi z Japonii) dla Neofinetia falcata chcę podać, że są dostępne w sklepie Salon Orchidei w łódzkiej Palmiarni. Cena 12 zł/szt.

Aleksander

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Kazimierz Oboza
E-mail: kazimierz.oboza@op.pl
Data: czwartek, 4 listopada 2010 19:47:12
A czy są też dostępne w sprzedaży wysyłkowej. Oczywiście mam na myśli doniczki specjalne dla Neofinetia.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Małgosia
E-mail: m.wegner@op.pl
Data: piątek, 24 czerwca 2011 20:20:11
Doczekałam się ... i moja Neofinetia falcata nareszcie zakwitła, w 3 roku uprawy na parapecie Przyczyna tego kwitnienia jest najprawdopodobniej przeniesienie jej na wiosnę z okna parapetu zachodniego na południowy. Ma 4 kwiaty na pędzie, silnie pachnie a kwiaty utrzymują się już 3 tydzień







Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Marta
E-mail:  
Data: wtorek, 28 czerwca 2011 18:31:48
Moja Neofinetia falcata zaczyna pierwszy raz kwitnąć. Trzeba było obniżyć temperaturę w zimie. No i jakie to proste! Marta

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Elżbieta Ziąbkowska
E-mail: jaeuterpe@gmail.com
Data: wtorek, 28 czerwca 2011 20:54:43
A moja wygląda rewelacyjnie,ale nie kwitnie.Korzenie grube,zdrowe ( 4 obgryzł ślimak),chociaż wisi w koszyku.No i z niego wyrosła.A szkoda,bo to specjalny koszyk do Neofinetia.Czy nie ma takich na Allegro?
Obniżę jej temperaturę w zimie.Może będę miała więcej szczęścia.
Pozdrawiam

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Małgosia
E-mail: m.wegner@op.pl
Data: wtorek, 28 czerwca 2011 22:49:03
Mojej temperatura spadała zimą w nocy do 14 - 16 stopni, w dzień utrzymywała się na poziomie 20. Przechłodzenie i więcej słońca zdecydowanie inicjują kwitnienie.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Marta
E-mail:  
Data: środa, 29 czerwca 2011 22:12:39
Dla zainicjowania kwitnienia chyba ważniejsze jest przechłodzenie i mniejsze dawki wody bo moja miała wręcz mniej światła. Wiem że ogólna zasada mówi aby w zimie dawać możliwie dużo światła. Mam ją od 2007r, zawsze stała na zachodnim oknie, w lecie prawie zawsze uchylonym. Nigdy nie kwitła, aż do czasu gdy ją przechłodziłam na... północnym oknie, bo tylko ono może być stale uchylone. Natomiast podkreślić należy że naprawdę potrzebuje wilgotnego powietrza, a w uprawie ,,parapetowo-kaloryferowej,, bardzo trudno jej to zapewnić w zimie.
Pani Małgosiu czy Pani neofinetia pachnie, jak silnie? Moja dzisiaj rozwinęła cztery, spośród sześciu kwiatów i niiic nie wyczuwam. Czyżby klon nie ten - tragedia ! Może jeszcze się rozkręci? Marta

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Marta
E-mail:  
Data: środa, 29 czerwca 2011 22:15:08
Jeszcze jedno:
PODZIEKOWANIA DLA p. ALEKSANDRA FIWKA za dobrą radę. Marta

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Małgosia
E-mail: m.wegner@op.pl
Data: czwartek, 30 czerwca 2011 11:05:12
Pani Marto tak moja była pachnąca i to bardzo silnie. Na początku pachniała intensywnie i to bardzo mocno ale tylko w nocy. Bardzo to było przyjemne ponieważ stała w sypialni Po jakimś czasie zapach wyczuwało się też w niektórych godzinach wciągu dnia. Po zbliżeniu nosa bezpośrednio do kwiatów to w sumie lekko pachniała cały czas. Z pewnością Pani Neofinetia jak wszystkie kwiaty się rozwinął wyda z siebie też pełen bukiet zapachów.
Co do warunków uprawy mogę pisać tylko za siebie i o tym co ja jej zapewniałam przez te 3 lata uprawy. Z tym światłem jest najwidoczniej różnie. U mnie przez cały czas stała na parapecie zachodnim (najzimniejszym i bez grzejnika pod spodem), ale ustawiona była w w mini orchidarium, gdzie jest wysoka wilgotność powietrza. Utrzymywane były praktycznie jednakowe parametry świetlne, wilgotnościowe i temperaturowe - tak jak pisałam w poście wyżej. Nie było jednak żadnego kwitnienia, za to ślicznie sobie przyrastała wypuszczając po drodze dwa nowe przyrosty. Dopiero po przeniesieniu do sypialni na południowe okno (temperatury ze względu na to, że to południe też poniekąd stały się wyższe przekraczały często 24stopnie)przy zachowaniu identycznego schematu nawadniania, ustawiona bezpośrednio na parapecie, zechciała mnie obdarzyć kwiatami. W ciągu tych latach zdarzało mi się niejednokrotnie przesuszyć ją przez kilka dni (jak zapomniałam podlać) - uprawiana w koszyczku z niewielką ilością sphagnum, które błyskawicznie wysycha. Bardzo sporadycznie nawożona dolistnie. Zaplanowałam w następnym sezonie zwiększenie dawek nawozów. Obecnie wróciła na swoje chłodne, zachodnie okno.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Małgosia
E-mail: m.wegner@op.pl
Data: czwartek, 30 czerwca 2011 11:07:15
Może wklei Pani zdjęcia kwitnienia swojej Neofinetia, Pani Marto?

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Marta
E-mail:  
Data: czwartek, 30 czerwca 2011 21:13:12
Rozkręciła się. Pachnie już prawie dobę. Ja zapach odbieram jako: gorzka czekolada+wanilia. Z bliska odchodzi zapach jakby piżma. W całym mieszkaniu snuje się ten zapach czekolady. Zrobiłam jej zdjęcia ale jeszcze nie umiem kompresować, pomniejszać itp. Neofinetia jest trudna do fotografowania. Przynajmniej dla mnie. Jutro zrobię jej fotki na ciemnym tle. Może wreszcie nauczę się tego zmniejszania zdjęć. Te, które mam wyślę Ci na adres prywatny j.w. Muszę jednak stwierdzić że najsilniej i najpiękniej pachnie Zygopetalum mackayi ale i ona jest milutka. Marta

Strona:    Poprzednia    1  [2] 3    Następna

Powrót do grupy


© Copyright 2026 Orchidarium.pl