Strona główna serwisu Strona główna forum

  Grupa:  Zupa storczykowa

 Temat:  Vanda-reanimacja
Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Iwona
E-mail: petronella362@poczta.onet.pl
Data: poniedziałek, 30 stycznia 2006 22:29:49
Witam
Mam problem z Vandą, od początku zimy próbuję zmusić ją do wypuszczenia korzeni.Jak ją kupiłam umieściłam ją w kermazycie co nie było dobrym pomysłem, szybko zgniła większość korzeni, pózniej zakupiłam specjalne podłoże dla vand ale i ono okazało się zgubne, zgniła reszta korzeni (1 został) i zaczął gnić główny pęd, obciełam go przy zdrowym miejscu. Pozostał tylko jeden korzonek który niestety usycha.Wykonałam prowizoryczne orchidarium gdzie temperatura w dzien wynosi do 27 stopni, ale wilgotność powietrza rzadko podwyższa się do 70 procent. Nie mam narazie nic dzięki czemu mogła bym zwiększyć wilgotność, wstawiam naczynia z parującą wodą i zraszam, na dnie jest keramzyt też zalany wodą ale stan wandy raczej się nie polepsza.Vanda wisi sobie bez niczego, z gołym korzonkiem.
Może ktoś z Państwa ma pomysł jak przeprowadzić reanimację mojej Vandy by wypuściła korzonki.
Bardzo proszę o pomoc.
Pozdrawiam Iwona

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Małgorzata L.
E-mail: golem19@o2.pl
Data: wtorek, 31 stycznia 2006 07:36:00
Pani Iwono, doświadczonym hodowcą nie jestem, ale podobnie jak Pani mam od wrzesnia vandę tricolor "zaopatrzoną" w jeden kilkucentymetrowy korzeń. Vanda od tamtej pory raczej nie wykazywała ochoty do przyrastania (być może ta pora jest porą jej odpoczynku), ale od jakiegoś czasu ożywiła się, korzeń zaczął przyrastać dosyć wyraźnie, a na pniu pojawiły się owalne zgrubienia najwyraźniej oznaczające zaczątki nowych korzeni. Wilgotoność otoczenia to w porywach do 70%. Trzymam ją przy świetlówkach i najcieplejszym miejscu. "Usadziłam" ją w szklanym wazonie z woda na dnie. Pień storczyka oprószyłam ukorzeniaczem. Namaczam ją rax na 3 dni na ok. 8 godzin. Codziennie zraszam korzeń. W zasadzie warunki jakie jej zapewniam są takie same jak Pani. Bardzo prawdzopodobne, że przez jakiś czas Pani vanda może nie rosnąć - będzie regenerować siły do ponownego wzrostu. Myślę, że oprócz tego co Pani jej zapewnia to tylko ciepło i światło może się jej przydać. Życzę powodzenia i pozdrawiam.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Jerzy Dziedzic
E-mail: jerzy.dziedzic@orchidarium.pl
Data: wtorek, 31 stycznia 2006 12:01:31
W wypadku bakteriozy łodygi vandy szanse na odratowanie rośliny są bardzo niewielkie. Nawet odcięcie chorej części z reguły niewiele daje, ponieważ bakterie gnilne najczęściej są już obecne w całym systemie naczyniowym.

Jeśli jakieś korzenie pozostają aktywne i ZDROWE U PODSTAWY ŁODYGI, szanse są większe. Takie korzenie najlepiej owinąć torfowcem, który powinien pozostawać w miarę stale wilgotny (wysychać tylko trochę między podlewaniami).

Natomiast jeśli ten ostatni korzeń na tak na oko zdrowej łodydze też zamarł, świadczy to o bakteriozie i szanse są nikłe.

Pozdrawiam,
Jerzy

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Iwona
E-mail: petronella362@poczta.onet.pl
Data: wtorek, 31 stycznia 2006 15:24:25
Witam
Oto kilka zdjęć mojej Vandy, wydaje mi się iż korzonek który pozostał nie jest już aktywny. Co prawda Vanda ma się narazie nienajgorzej. Jakiś czas temu była wypustka o której pisze Pani Małgorzata ale teraz jej nie widzę,mam nadzieję że nie jest jeszcze za pózno, wilgotność po wlaniu ciepłej wody na dno "domku" zwiekszyła się do 86%.







Powrót do grupy


© Copyright 2026 Orchidarium.pl