Strona główna serwisu Strona główna forum

  Grupa:  Zupa storczykowa

 Temat:  higiena pracy
Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: seba
E-mail: silepl@sile.pl
Data: poniedziałek, 29 maja 2006 08:35:13
Witam ponownie.

Proszę o porady "wyjadaczy" storczykowych na temat zachowania czystości hodowli, albo inaczej higieny uprawy. Co stosujecie? Czy/Jak dezynfekujecie orchidaria? Jak sterylizujecie narzędzia? Czytałem na stronach angielskojęzycznych o używaniu rękawiczek jednorazowych przy pracy ze storczykami, czy to konieczne czy też przesada?

Pytam bo prawdopodobnie przez używanie narzędzi do wielu storczyków nie sterylizując ich spowodowałem śmierć 2 falków.

pozdrawiam sebastian

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Sandra Wawrzyniak
E-mail: cass@poczta.onet.pl
Data: poniedziałek, 29 maja 2006 09:31:54
No właśnie ja też jestem zainteresowana, co jest najlepsze ? Wybielacz z chlorem, denaturat. Może są jakieś gotowe preparaty stosowane np. w szpitalach albo zbiorowym żywieniu które możnaby gdzieś zdobyć ? Przy tej ilości wirusów, bakterioz i tajemnych chorób trzeba dmuchać na zimne.

pozdrawiam
Sandra

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Kamila Irie
E-mail:  
Data: poniedziałek, 29 maja 2006 19:58:18
Nie wiem czy to wystarczajace, ale sekator i noz, ktory uzywam do obcinania lodyg lub lisci wyparzam w gotujacej wodzie po kazdorazowym uzyciu. Czytalam rowniez, ze nie wolno uszczykiwac paznokciami (ja zawsze tak robilam! ) usychajacych kwiatow, bo wtedy latwo zainfekowac rosline, z czego moze byc wirus albo jeszcze inne swinstwo. W przeciwienstwie, trzeba taki kwiat probowac ulamac.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Daria
E-mail: dariade@o2.pl
Data: wtorek, 30 maja 2006 14:11:11
Do mycia dobre są środki zawierające chlor. Do uporczywie pleśniejących miejsc (oczywiście nie roślin) idealnym sposobem jest nasączenie lub umycie lekko rozcieńczonym ACE - nawet jeśli jest to ściana lub drewno. Zapach dość szybko się ulatnia.
Powierzchnie można też dezynfekować roztworem środka o nazwie Virkon - można kupić w hurtowniach medycznych, a może zaprzyjaźniona apteka mogłaby pomóc?
Noż którym "operujemy" rośliny można polać alkoholem (nawet spirytus salicylowy lub denaturat) i opalić nad płomieniem
Pozdrawiam
DD

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Tomek Szewerniak
E-mail: vetom@wp.pl
Data: wtorek, 30 maja 2006 18:53:19
Witam!
Polecam preparat pod nazwą Virkon. Jest zarówno wersja medyczna jak i weterynaryjna ( różni się stawką VAT ) . Jest środkiem bezpiecznym dla stosującego jak i dla otoczenia ( oprócz bakteri , wirusów i grzybów), można go stosować nawet do sanityzacji wody pitnej , a amerykanie polecają go do dezynfekcji nasion storczyków przed siewem. Opakowanie starczy na 20 litrów rozrworu , koszt ok 30 zł. Równie dobry lub nawet lepszy do mycia orchidariów jest preparat Rapicid ( weterynaryjny) .Jedno opakowanie wystarczy do sporządzenia ok 400 litrów roztworu dezyfekującego . Koszt ok.60 zł.
Pozdrowienia - Tomek

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Marta
E-mail: martarataj@poczta.onet.pl
Data: wtorek, 6 czerwca 2006 12:29:21
A co z woda do kąpieli storczyków? Czy mozna wstawiać kilka egzemplarzy kolejno do tej samej wody?

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Kuba
E-mail: jakel1@wp.pl
Data: wtorek, 6 czerwca 2006 13:13:19
Nie wiem czy to najlepszy sposób,ale ja tak robię, najpierw napuszczam trochę wody do wanny, a następnie wkładam do niej moje storczyki-pod warunkiem,że są zdrowe! Maja sie dobrze a to chyba najwazniejsze.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Kamila Irie
E-mail:  
Data: wtorek, 6 czerwca 2006 13:54:29
Ja za to mam w zwyczaju napuszczac wody do pieciolitrowego wiaderka, mieszam z nawozem i chodze po mieszkaniu od parapetu do parapetu. Zanurzam po jednej donniczce, czekam moze 10s i wyciagam i tak nastepne i nastepne w tej samej wodzie, potem dolewka wody jak sie skonczyla i od nowa.... Gdy mam podejrzenia co do storczyka, to jest on ostatni w kolejce do zanurzenia. Metoda funkcjonuje bezblednie od dwoch lat.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Ewa Iwańczyk
E-mail: ewaiw@jay.au.poznan.pl
Data: wtorek, 6 czerwca 2006 15:04:55
Witam,
jak widac, kazdy ma sprawdzone metody pielegnacji i podlewania swoich roslin. Jesli u kogos sie sprawdzaja, to swietnie. Choc zawsze zastanawialo mnie wyrazenie "kapiel storczykow" ale zeby je kapac wannie? Hmm moze i... Wyglada to na najbardziej skomplikowany sposob podlewania kwiatow o jakim slyszalam. Dlatego mam pytanie do Kuby. Czy napuszczona woda do wanny to ta z kranu? Czy moze litry preparowanej wody do storczykow, deszczowki itp. Jesli podlewasz kranowka i do tego swieza, prosto z kranu, to nawet pancerne falenopsisy moga dlugo nie pozyc. I pytanie 2: rosliny podlewane sa przez podsiakanie jak rozumiem? Od dolu? To chyba niewiele na te kore podsiaknie. I ostatnie: jak dlugo taki system podlewania stosujesz? I jak czesto przesadzasz/wymieniasz podloze?
I nastepny post p. Kamili. Szczesciem nic zlego sie z roslinami nie dzieje, ale z takim podlewaniem "jedna woda" to trzeba naprawde uwazac. Po pierwsze istnieje mozliwosc przenoszenia roznych patogenow z rosliny do rosliny, po drugie, takie podloze storczykowe, mimo iz nieraz glownie kora, to jednak te 10% skladnikow z pozywki zatrzymuje. Co zmienia sklad tej pozostalej czesci roztworu. Choc pewnie nie ma wiekszego znaczenia i zagrozenia, jak sie ma pare storczykow. I zalu, jak cos padnie Moim zdaniem jest to bardzo ryzykowny sposob podlewania. 10s nawadniania - czy to nie za malo? Przeciez ta kora to nie ma czasu nawet nasiaknac? Wszystkie te przyklady swiadcza tylko o tym, jak bardzo te rosliny moga zaadaptowac sie do roznych warunkow bytowania i pielegnacji. I zyja i kwitna Widzialam juz kilka sposobow traktowania: przez podlewanie normalnie kranowa z gory, z dolu, kapanie w zwietrzalej mineralnej, podlewanie woda z akwarium itd. kazdy ma swoje pomysly. Rosliny wygladaly na zdrowe i kwitly (nie wiem tylko jak dlugo). Natomiast z cala pewnoscia (kilkuletnia) moge dac przyklad podlewania z gory odstala kranowa po Bricie (z wylewaniem reszty z podstawki, normalnie, jak inne kwiaty) i storczyki pieknie rosna i kwitna. Przesadzone tylko raz po kilku latach, poniewaz podloze sie wolno rozklada. Faktycznie sa niewielkie slady osadow wapiennych na korzeniach i podlozu. I inny przyklad z moich obserwacji, to podlewanie pozywka na wodzie destylowanej od gory w doniczke umieszczona np w oslonce. Roslina nawadnia sie do pol godz, jesli roslina wczesniej byla sucha na pieprz, to dluzej. Storczyki tak samo pieknie rosna i kwitna, choc faktycznie korzenie sa ladniejsze i maja wiecej czysto zielonych koncowek. Tak naprawde, to trzeba by poczekac jeszcze kilka lat i wtedy na pewno bedzie mozna stwierdzic. Takie podlewanie, czy inne, szkodzi na dluzsza mete. A tak? Moze rzeczywiscie wystarczy czesciej zmieniac podloze, jesli sie nie ma lepszej wody i to powinno rowniez zapewnic storczykowi dlugie (kilkunastoletnie) zycie. Dodam tylko, ze to wszystko dotyczy popularnych hybryd falenopsisow, uprawianych w warunkach parapetu standardowego mieszkania w bloku.
Pozdrawiam
Ewa

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Kamila Irie
E-mail:  
Data: wtorek, 6 czerwca 2006 16:08:58
I tutaj przytakne, z reka na sercu, ze p. Ewa ma swieta racje. Kazdy ma jakis wypracowany przez siebie sposob, ktory osiagnal metoda prob i bledow. Ja z poczatku, kiedy storczykow bylo niewiele, nosilam je do kuchni i po kran (mieszkam zagranica i jakosc wody jest na tyle dobra, ze osadow nigdy na storczykach od tego podlewania nie zauwazylam). No a potem kolekcja rosla w oczach, czlowiek nie wie kiedy a z 5 zrobilo sie 70. Metoda noszenia ich do kuchni odpada. No i musza dostac nawoz. Wiaderkowa metoda weszla wtedy w zycie. Trzy podlewania z nawozem, czwarte plukanie sama woda. Odpowiednim nasiaknieciem kory sie nie martwie zbytnio , zanurzam jeszcze raz, gdy trzeba. Mnie osobiscie to odpowiada, bo mam w miare dobra kontrole, kiedy trzeba znowu podlac. Nadgorliwym podlewaniem, lub nadmiernym nasaczeniem zamordowalam niechcacy pare sztuk . Wiec mi tam bardziej pasuje, gdy sa tak "przelane" a nie nasiakniete i bez urazy u kazdej innej osoby funkcjonuje to zapewne inaczej, ale z rownie dobrym efektem. Rowniez z checia sie pochwale zdrowymi korzeniami i ponawiajacymi sie bez problemu kwitnieniami, nawet z przerwa trzymiesieczna u niektorych Phalaenopsisow (niestety sa to tylko trzy sztuki, ktore mnie tak racza)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie

Kamila

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Kuba
E-mail: jakel1@wp.pl
Data: wtorek, 6 czerwca 2006 18:28:35
Postaram się odpowiedzieć na pytanie pani Ewy. Otóż zdaję sobię sprawę, że woda prosto z kranu się nie nadaje do podlewania i to nie dotyczy tlko storczyków. Dlatego staram się używać wody, która wcześniej odstała swoje( w kilku konewkach). Rośliny nie są podlewane od dołu,tylko konewką od góry. Podlewam raz w tygodniu-(puki co nie widzę większej potrzeby, bo nie ma upałów).Staram się , by wszystkie korzenie były "mokre", natomiast robie wszystko ,by nie zamoczyć liści i stożka wzrostu. Każdy storczyk jest podlewany osobno, a woda, która spływa pozostaje na dnie wanny przez około godzinę. Następnie wodę spuszczam i czekam aż resztki wody spłyną z doniczek. Taki sposób podlewania wydaje mi się najbardziej praktyczny, choć nie wiem czy jest do końca właściwy. Ja przynajmniej tak podlewam rośliny od pół roku i są w lepszej kondycji, niż wcześniej. Jeżeli chodzi o zmianę podłoża i przesadzanie, to robie to raz w roku- w tym roku był drugi raz, bo storczyki mam od około dwóch lat. Oczywiście jeżeli na roślinie są jakieś zmiany chorobowe,to myje ja osobno. Swoją przygode ze storczykami zacząłem stosunkowo niedawno, więc mogę nie mieć jeszcze najlepszego doświadczenia, ale ciagle się uczę i zdobywam wiedzę na ich temat, jeżeli robie coś w niewłaśiwy sposób, to bardzo proszę o odpowiedź. Może jest lepszy sposób, o którym nie wiem???

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Sebastian Kończak
E-mail: silepl@sile.pl
Data: wtorek, 6 czerwca 2006 22:30:59
Też mam britę i właśnie zastanawiałem się nad zastosowaniem tego do podlewania, ale skoro pani Ewa pisze że działa, to też tak będę podlewał. Co do "odstania" tej wody to ile to ma być, słyszałem że jeden dzień, innym razem że tydzień (???)

pozdr Seba

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Ewa Iwańczyk
E-mail: ewaiw@jay.au.poznan.pl
Data: wtorek, 6 czerwca 2006 23:10:28
Dziekuje Kuba za odpowiedz, to ciekawe naprawde, jak ludzie radza sobie z podlewaniem, szczegolnie jesli sie ma setki storczykow, jak niektorzy forumowicze I dobrze, ze kazdy wypracowuje swoja metoda, ktora dziala. I w wannie moze byc, i technika dobra, mialam tylko watpliwosci co do zastosowania swiezej "parujacej" kranowy. Ale odstana juz nie brzmi tak drastycznie Idealny sposob na wode to przygotowac profesjonalna mieszanke (mozna takie rzeczy na zlecenie w Polsce robic) wg zalecen uprawowych, nawozowych dla wybranego gatunku i nawet odmiany, ktorej sklad dostosowany jest do znanego (zbadanego) skladu wody, jaka mamy do dyspozycji. Tak wiem nierealne. Ale tak sie to odbywa w produkcji. Amatorzy musza jednak stosowac sie do generalnych zasad pielegnacji i podlewania - obfite a rzadkie podlewanie, miekka woda itp. itd. Jak to zrobic w warunkach domowych - o tym mnostwo postow na obydwu forach.
I do Sebastiana. Nie tylko ja pisalam, ze Brita dziala. Lepiej niz samo odstawianie wody. Prosze tylko pamietac o regularnej wymianie wkladu (co miesiac przy srednim zuzyciu wody). O odstawianiu wody roznie pisza rozne zrodla. Minimum 12 godz w szerokim otwartym naczyniu np misce. W butelkach 24 godz i dluzej. To nie tylko chodzi o odparowanie chloru. Wytracaja sie tez rozne swinstwa na dnie. Zasada jest taka, ze kilka dni, nie wiem, czy ktokolwiek robil badania, ze optimum to tydzien, a np pol roku to juz niedobrze.
Pozdrawiam
Ewa

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Kuba
E-mail: jakel1@wp.pl
Data: środa, 7 czerwca 2006 10:47:27
Pani Ewo bardzo dziękuję za radę. No cóż odnośnie przygotowania idealnego sposobu na wodę to pomysł brzmi rewelacyjnie, choć nie na moje możliwości,dla mnie nieco abstrakcyjny. Setek storczyków się jeszcze nie dobrobiłem, narazie mam 15-więc większych problemow z podlewaniem nie mam. Odnośnie wody słyszałem ,że najlepsza jest deszczowa, dlatego gromadzę ją masowo w baniakach na działce. Wody nazbierało się sporo, bo w ostatnim czasie deszcze nie były skąpe. Muszę ją tylko przywieźć do domu i ocenię czy faktycznie jest lepsza.
pozdrawiam
Kuba

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: lama1980
E-mail: lama.1980@wp.pl
Data: czwartek, 9 sierpnia 2018 07:05:01
Wykonując każde zajęcie obowiązuje http://szkoleniebhp.com.pl/ higiena pracy. Do dezynfekcji narzędzi używam przegotowanej wody z odrobiną spirytusu.

Powrót do grupy


© Copyright 2018 Orchidarium.pl